Groźny sum i kurs żeglarski

Kiedy byłem młodszy, często jeździłem na różnego rodzaju obozy żeglarskie we wakacje. Nauczyłem się tam wielu rzeczy i zdobyłem przydatne umiejętności, pływając po pięknych polskich jeziorach.

Zrobiłem kurs żeglarski

kurs żeglarskiZrobiłem kurs żeglarski i uzyskałem patent żeglarski, który pozwalał mi na samodzielne pływanie jachtami żaglowymi oraz patent sternika motorowodnego, który umożliwiał mi prowadzenie łodzi z napędem motorowym. We wczesnej młodości żeglarstwo było moją wielką pasją, której oddawałem się w każde wakacje, niestety z biegiem czasu miałem coraz mniej okazji na jej realizowanie. Na studiach znalazłem paczkę znajomych, z którymi trzymałem się przez lata, byliśmy z różnych rejonów kraju, więc ciężko było nam się zgadać i zorganizować spotkanie w wolnym czasie. Po zakończeniu trzeciego roku i uzyskania licencjatów stwierdziliśmy, że jednak coś się nam od życia należy i zaczęliśmy planować wspólny wypad na żagle. Mazury były zbyt daleko, jednak mieliśmy w okolicy piękne wody Pojezierza Goplańskiego i wynajęliśmy jacht. Zabawa była przednia, jeden ze znajomych również jeździł wcześniej na obozy żeglarskie, więc udawało nam się kontrolować sytuację. Mniej więcej w połowie naszego urlopu zachciało nam się połowić ryby, nastawialiśmy się na dużą sztukę, więc i przynęty oraz zanęta były odpowiednie. Nie spodziewaliśmy się jednak, że ryba, która połknęła nasz haczyk, będzie tak diabelnie silna, że cztery dorosłe osoby nie dadzą jej rady.

Moi znajomi wraz z wędką wpadli do wody, a ja zobaczyłem jeszcze jak ogromny, czarny sum zbliża się do powierzchni.