Wideofilmowanie moim zajęciem

Zawsze marzyłem o tym, aby zająć się w życiu czymś kreatywnym. Nie widziałem siebie w pracy biurowej ani też w jakiejś fizycznej, w której co dzień robisz to samo. Nie zniósłbym tego.

Wideofilmowanie na własny rachunek

wideofilmowanieJa muszę mieć w pracy ciągle nowe wyzwania i wydarzenia. Nie potrafiłbym co dzień chodzić do pracy w Lublinie o tej samej porze albo co tydzień na inną zmianę, a później robić te same czynności. Już lepiej byłoby na jakimś stanowisku, gdzie mógłbym co dzień mieć jakieś nowe wyzwania. Wiedziałem jednak, że najlepiej będę czuł się, mając własną firmę. Postanowiłem ją więc założyć, kiedy tylko nadarzyła się okazja i miałem już dość dużą renomę wśród klientów, bo wcześniej pracowałem w jednej firmie, która robiła videofilmowanie. Właśnie z tym związana jest także moja własna działalność. Myślę, że jest obecnie ze mnie świetny kamerzysta, ale i tak ciągle dalej się szkolę, żeby być jeszcze lepszym. Wiem bowiem, że trzeba się ciągle rozwijać, żeby po pierwsze nie zapominać tego, co się już potrafi, a po drugie, żeby zdobywać po prostu nowe umiejętności. Kiedy wzrastają kompetencje, można sobie na przykład więcej zażyczyć od potencjalnego klienta za usługę. Jest to więc wskazane, żeby się ciągle uczyć. Na pewno nauka nie pójdzie w las, jak to mawiała moja babcia. Własny biznes jest fajnie prowadzić, ale jest pewne ryzyko z tym związane. Zawsze trzeba się z tym liczyć, że jednak, kiedy robię to wideofilmowanie we własnym zakresie, mogę zbankrutować.

Gdybym pracował dla kogoś, tak bardzo mnie nic nie może dotknąć. Najwyżej straciłbym pracę, ale nie musiałbym potem spłacać długów. Na razie jednak jest dobrze i bankructwo mi nie grozi.

Dobre wideofilmowanie robi też Foto i Film-Lublin